Range Rover 2025 to samochód, który łączy dwa światy: bardzo wysoki komfort i realne możliwości terenowe. Ja patrzę na niego jak na luksusowego SUV-a dla osoby, która chce ciszy na trasie, dopracowanego wnętrza i dużej rezerwy technicznej, ale jednocześnie musi zaakceptować rozmiar, wagę i bardzo wysokie koszty zakupu. W tym tekście rozkładam temat na wersje, silniki, wymiary, ceny i to, czy taki model ma sens w Polsce.
Najważniejsze fakty o tym modelu w jednym miejscu
- To pełnowymiarowy luksusowy SUV z naciskiem na komfort, wyciszenie i jakość wykończenia, a nie na sportowe prowadzenie.
- Do wyboru są wersje SWB i LWB, a odmiana 7-miejscowa występuje tylko jako LWB.
- W gamie są diesle, hybrydy plug-in i mocne V8, więc charakter auta można dopasować do stylu jazdy.
- W polskim cenniku z 2025 roku wejście zaczynało się od 738 300 zł, a topowe wersje przekraczały 1,4 mln zł.
- Model ma napęd AWD, 8-biegowy automat, Terrain Response 2 i 900 mm głębokości brodzenia, więc nie jest tylko efektowny na asfalcie.
- Najrozsądniejszy wybór dla wielu kierowców to D350 lub PHEV, ale tylko wtedy, gdy faktycznie pasują do codziennego scenariusza ładowania i jazdy.
Co wyróżnia ten model na tle innych luksusowych SUV-ów
Najprościej mówiąc, to nie jest SUV, który próbuje udowadniać sportowy charakter przy każdym skręcie kierownicy. Jego siła leży gdzie indziej: w ciszy, wrażeniu odcięcia od świata i w tym, że każda czynność odbywa się bez pośpiechu. W katalogu marki mocno widać to w detalach: miękkie domykanie drzwi, aktywna redukcja hałasu w nagłośnieniu Meridian, filtracja powietrza Cabin Air Purification Pro oraz bardzo dopracowane materiały we wnętrzu.
- To samochód do długich tras, gdzie spokój i komfort liczą się bardziej niż ostre reakcje na gaz.
- Nie udaje terenówki, tylko nią jest - ma napęd AWD, system Terrain Response 2 i bardzo duży zapas prześwitu.
- Wnętrze robi większe wrażenie niż same liczby, bo najwięcej płacisz tu za kulturę pracy, wyciszenie i materiały.
Ja właśnie tak go oceniam: jako luksusowy, bardzo dopracowany samochód, który ma ułatwiać życie na trasie i w podróży, a dopiero na drugim planie imponować parametrami. Skoro ten punkt odniesienia jest jasny, łatwiej ocenić, które nadwozie naprawdę ma sens.
Jakie wersje nadwozia i wnętrza są do wyboru
W tym modelu wybór zaczyna się od rzeczy bardzo praktycznej: krótszej wersji SWB albo dłuższej LWB. Krótszy wariant nadal jest duży, ale łatwiej nim manewrować w mieście. LWB daje wyraźnie więcej luzu z tyłu, a odmiana 7-miejscowa zamienia auto w bardziej rodzinny i reprezentacyjny środek transportu.
| Wersja | Długość | Rozstaw osi | Liczba miejsc | Co zyskujesz |
|---|---|---|---|---|
| SWB | 5 052 mm | 2 997 mm | 5 | Łatwiejsze parkowanie, mniejszy stres w mieście, nadal pełny komfort klasy Range Rover. |
| LWB | 5 252 mm | 3 197 mm | 5 | Więcej przestrzeni na nogi z tyłu i spokojniejsza sylwetka auta. |
| LWB 7 miejsc | 5 252 mm | 3 197 mm | 7 | Dodatkowy rząd siedzeń i najbardziej rodzinny układ, ale z ograniczeniami w bagażniku przy pełnej obsadzie. |
W praktyce najważniejsza różnica między SWB a LWB to nie sama długość, tylko to, ile luzu dostają pasażerowie z tyłu. W LWB maksymalna przestrzeń na nogi w drugim rzędzie dochodzi do 1 220 mm, a w 7-miejscowej wersji trzeci rząd ma 864 mm legroom. To brzmi bardzo dobrze, ale trzeba uczciwie dodać, że przy rozłożonym trzecim rzędzie zostaje już tylko 212 litrów suchej pojemności bagażnika. To układ dla osób, które naprawdę potrzebują siedmiu miejsc, a nie dla tych, które przewożą siedem dorosłych codziennie.
Jeśli ktoś pyta mnie, czy warto dopłacać do LWB, odpowiadam prosto: tak, ale tylko wtedy, gdy tylna kanapa ma być naprawdę używana. W innym przypadku SWB ma więcej sensu, bo nadal jest ogromny, a przy okazji mniej męczy w ciasnych miejscach.
Skoro wiadomo już, jak zbudowana jest cała gama, przechodzę do tego, co pod maską robi największą różnicę.
Silniki i osiągi, które warto rozumieć bez marketingu
W tej klasie same liczby potrafią wprowadzać w błąd, jeśli nie spojrzy się na nie przez pryzmat codziennego użycia. Ja patrzę na napęd przede wszystkim tak: czy auto ma być spokojnym towarzyszem długich tras, czy mocnym, cichym krążownikiem, czy może hybrydą, którą rzeczywiście da się ładować na co dzień.
| Silnik | Moc | 0-100 km/h | Vmax | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|---|---|
| D300 | 300 KM | 6,9 s | 218 km/h | Najspokojniejszy diesel w gamie; od 7,5 l/100 km WLTP, dobry na długie odcinki. |
| D350 | 350 KM | 6,1-6,4 s | 234 km/h | Najlepszy kompromis dla Polski; nadal rozsądny w zużyciu, a wyraźnie żwawszy niż D300. |
| P460e | 460 KM | 5,7-6,0 s | 225 km/h | Hybryda plug-in dla osób, które naprawdę ładują auto regularnie; od 0,6 l/100 km WLTP przy odpowiednim użyciu. |
| P550e | 550 KM | 5,0 s | 242 km/h | Szybsza i bardziej efektowna hybryda, już wyraźnie bliżej mocnej benzyny niż oszczędnego diesla. |
| P530 | 530 KM | 4,6-4,8 s | 250 km/h | Wersja dla tych, którzy chcą V8 bez wchodzenia w najbardziej ekstremalny poziom cen i mocy. |
| P615 | 615 KM | 4,5-4,6 s | 261 km/h | Najmocniejsza odmiana, bardzo szybka jak na tak duży samochód, ale już wybitnie emocjonalna, nie racjonalna. |
Najuczciwiej: jeśli nie masz gdzie regularnie ładować samochodu, PHEV traci sporą część sensu. Bateria wtedy wozi się z tobą głównie po to, by podbić masę i cenę. W takim scenariuszu D350 jest rozsądnym wyborem, a P460e ma sens tylko wtedy, gdy ładowarka w domu lub w pracy faktycznie staje się częścią codzienności. V8 zostawiłbym do konfiguracji, w których emocja jest ważniejsza niż rachunek za paliwo.
Na tym etapie łatwo już odróżnić wersję racjonalną od efektownej, ale w tym aucie równie ważne jest to, jak ono znosi realne drogi, parkingi i codzienną logistykę.

Jak ten samochód radzi sobie na polskich drogach
To ważniejszy temat, niż wielu kupujących zakłada. Przy 5,05 m długości w wersji SWB i 5,25 m w LWB nie mamy do czynienia z autem miejskim, tylko z pełnoprawnym, dużym SUV-em do szerokich ulic, dobrych parkingów i tras, na których komfort naprawdę ma znaczenie.
| Parametr | Wartość | Co to oznacza |
|---|---|---|
| Długość | 5 052 mm / 5 252 mm | LWB wymaga więcej uwagi na parkingu i w ciasnym garażu. |
| Szerokość z lusterkami | 2 209 mm | Wąskie bramki i podziemne wjazdy trzeba sprawdzać przed zakupem. |
| Wysokość | 1 870 mm | Nie każdy parking podziemny będzie wygodny, zwłaszcza z dodatkowym bagażem na dachu. |
| Średnica zawracania | 10,95 m / 11,54 m | SWB wyraźnie łatwiejszy w manewrach, LWB wymaga więcej miejsca. |
| Prześwit w trybie off-road | 295 mm / 294 mm | To bardzo duży margines na dziurawe drogi i terenowe odcinki. |
| Głębokość brodzenia | 900 mm | Wynik imponujący, ale nie jest zaproszeniem do ryzykownych prób. |
| Maksymalna masa przyczepy | 3 500 kg | Auto nadaje się do dużej przyczepy, lawety lub cięższego holowania. |
Ja zwracam też uwagę na zawieszenie i koła. W takim aucie bardzo duże felgi wyglądają świetnie, ale często pogarszają komfort na gorszych drogach i podbijają koszty opon. To nie jest detal kosmetyczny, tylko jedna z tych decyzji, które później czuć przy każdym nierównym wyjeździe z osiedla. Z kolei standardowy napęd AWD, Terrain Response 2 i All Wheel Steering sprawiają, że ten duży SUV prowadzi się pewniej, niż sugeruje sam rozmiar.
Przy polskich drogach największe znaczenie ma więc nie sam prestiż, tylko to, czy auto zostanie skonfigurowane rozsądnie. I dokładnie do tego prowadzi cena.
Ile kosztuje i którą wersję wybrałbym w praktyce
W polskim cenniku Land Rovera z lata 2025 wejście do gamy zaczynało się od 738 300 zł za SE D300. To ważne, bo przy takim aucie wiele osób mylnie zakłada cenę wyjściową dużo niższą od realnej. Górna półka jest już zupełnie inna: w tamtym cenniku topowy SV 4.4 V8 615 KM w LWB kosztował 1 485 500 zł.
| Wersja | Cena od | Moja ocena |
|---|---|---|
| SE | 738 300 zł | Najtańszy próg wejścia, ale nadal bardzo drogi samochód; sensowny, jeśli liczy się sam model, a nie bogactwo opcji. |
| HSE | 783 700 zł | W praktyce najciekawsza strefa gamy, bo daje dobry balans między wyposażeniem a ceną. |
| Autobiography | 880 000 zł | Dla osób, które chcą wyraźnie więcej luksusu i nie patrzą już na każdą dopłatę. |
| SV | 1 157 900 zł | Poziom dla kupujących, którzy celują w pełną personalizację i maksymalną wyjątkowość. |
Gdybym miał wskazać praktyczny wybór bez patrzenia wyłącznie na emocje, postawiłbym tak:
- D350, jeśli jeździsz dużo po Polsce, nie masz ładowania i chcesz po prostu spokojnego, bardzo mocnego auta.
- P460e, jeśli możesz ładować samochód codziennie i chcesz połączyć ciszę z niższym zużyciem w krótkich odcinkach.
- P550e, jeśli chcesz hybrydę, ale zależy ci też na wyraźnie mocniejszym przyspieszeniu.
- Autobiography, jeśli auto ma być bardziej salonem na kołach niż zwykłym środkiem transportu.
- SV, jeśli cena nie jest głównym kryterium, a liczy się maksymalna indywidualizacja.
Jeśli porównujesz oferty dziś, w 2026 roku, traktuj te kwoty jako punkt odniesienia dla rocznika 2025, bo gama i cenniki były już aktualizowane. W praktyce i tak bardziej opłaca się patrzeć na konkretną konfigurację niż na samą nazwę wersji.
To prowadzi do ostatniej, bardzo ważnej rzeczy: w tym modelu łatwo przepłacić nie za samochód, tylko za źle dobraną konfigurację.
Co sprawdzić przed zamówieniem, żeby nie dopłacić za zły układ
Ten etap robi największą różnicę między autem marzeń a autem dobrze dobranym. W Range Roverze szczegóły potrafią zmienić charakter samochodu mocniej niż w wielu innych SUV-ach premium, dlatego przed podpisaniem zamówienia sprawdzam kilka rzeczy bez wyjątku.
- SWB czy LWB - jeśli samochód ma często jeździć po mieście, SWB będzie mniej kłopotliwy; jeśli z tyłu mają siedzieć pasażerowie, LWB wygrywa bez dyskusji.
- 5 czy 7 miejsc - 7-miejscowy układ ma sens głównie wtedy, gdy trzeci rząd naprawdę będzie używany, a nie wożony „na wszelki wypadek”.
- PHEV czy diesel - hybryda plug-in wymaga rutyny ładowania, inaczej traci przewagę; diesel nadal ma sens przy długich przebiegach i częstych trasach.
- Rozmiar felg - efektowne koła wyglądają świetnie, ale zwykle pogarszają komfort i podnoszą koszt eksploatacji.
- Warunki garażowe - przy 1 870 mm wysokości i ponad 2,2 m szerokości z lusterkami trzeba sprawdzić wjazd, bramę i miejsce do otwierania drzwi.
Jeżeli miałbym zostawić jedną praktyczną myśl, to byłaby ona prosta: ten model trzeba kupować z głową, a nie wyłącznie sercem. Dobrze skonfigurowany Range Rover z rocznika 2025 nadal jest jednym z nielicznych SUV-ów, które równie dobrze odnajdują się na autostradzie, pod hotelem i na naprawdę złej drodze. Pytanie nie brzmi więc, czy robi wrażenie, tylko czy potrzebujesz właśnie tak dużej rezerwy komfortu, przestrzeni i techniki.